czwartek, 27 lipca 2017

Suchocka...urlopuje ! :D

Hej ;) 

Po ciężkich dwunastu dniach na koloniach w Kołobrzegu, przyszedł czas na odpoczynek ! ;) 
Miałam przed wyjazdem jeszcze Wam napisać co nie co, ale niestety doba jest za krótka, a spraw do załatwienia był ogrom ! ;) Na mój wyjazd do Kołobrzegu przygotowałam wpisy i pojawiały się systematycznie, aczkolwiek teraz niestety tak nie będzie ;) Urlop to urlop :P I moja aktywność będzie ograniczona jedynie do  IG ( Zapraszam serdecznie TUTAJ ) . 
Ostatnie poprawki i dopakowywania i ruszam smażyć się w słoneczku ♥ 
Ściskam Was i całuję ;* 


Ps. Odgrzewane kotlety z Kołobrzegu. Powiem Wam jeszcze szybko, że zawsze moją miłością były Polskie Góry ( i chyba w moim sercu się to nigdy nie zmieni ! ) natomiast morze było mi kompletnie obojętne. Ale podczas tej wizyty w Kołobrzegu, zakochałam się w morzu, naszym Polskim morzu na nowo !! ♥ Zauroczył mnie sam Kołobrzeg ! Będę tam wracać na pewno ! 

Buźka :*

sobota, 22 lipca 2017

Joico działa cuda ;)

Hej ;)

Wróciłam cała i zdrowa , ale wykończona ;) I wcale nie szczęśliwa ; ) Ale to temat rzeka ! ;D Lepiej opowiem Wam o czymś ciekawszym i fajniejszym !! ;D Chodźcie szybko włosomaniaczki i nie tylko ;*


 
Zawsze słyszymy, że dłonie są wizytówką kobiety ! Ale dla mnie równie ważne są włosy ! Tak, włosy są dla mnie wizytówką ! I to taką, która według mnie rzuca się w oczy od razu ! Więc trzeba o włoski dbać i dopieszczać je każdego dnia ;) Posiadając w swojej pielęgnacji Luster Lock będzie to banalne ; ) 
A producent mówi że : "JOICO K-Pak Color Therapy Luster Lock to nowy, rewolucyjny produkt do pielęgnacji włosów farbowanych. Ta najnowsza w portfolio marki maska - K-Pak Color Therapy Luster Lock - gwarantuje odżywienie nawet najbardziej osłabionym włosom i zatrzymuje pigment wewnątrz. Produkt sprawia, że włosy są aż 9 razy silniejsze oraz bardziej lśniące."


Produkt zamknięty jest w poręcznej tubce stojącej na głowie, dzięki której z łatwością wydobywamy produkt. Zapach ma bardzo przyjemny ! Dla mnie jest to wielka micha owoców ♥ Rewelacja ! Konsystencja jest bardzo zbita i gęsta, więc wydajność jest oszałamiająca. Wystarczy odrobina kosmetyku by pokryć całe włosy. Ale przecież nie samym zapachem ani konsystencją człowiek żyje ! Najważniejsze jest jednak działanie, jesteście ciekawi jak się spisała ta maska ?


Pierwsze co zaobserwowałam to mega nawilżone włosy ! Efekt nawilżenia utrzymywał się bardzo długo !! Byłam pod ogromnym wrażeniem tego ! Włosy zyskały zdrowy i świeży wygląd. Nie chcę się powtarzać przy każdym poście włosowym odnośnie koloru blond - ale muszę ;) Bo to niezwykle istotne, osoby które mają blond wiedzą jak ciężko jest utrzymać ten kolorek i żeby włosy były zdrowe i piękne ! Nie ma co owijać w bawełnę, ta maska sprawiła że moje blond włosy wyglądają na prawdę zdrowe i piękne ! Jestem nimi oczarowana i z ogromną chęcią je eksponuję  ! Włosy są mięciutkie w dotyku, a do tego poddają się układaniu ! Mogę cuda wyczarować, a one wcale nie są oporne ;) 

Maską jestem oczarowana, używam jej średnio 2 x w tygodniu, czasami raz , a efekty są spektakularne ! Dla mnie bomba !
Zostało mi już niewiele opakowania i bardzo mocno nad tym ubolewam  ;D 
Joico coraz bardziej mnie do siebie przekonuje ! To już drugi produkt który mnie w sobie rozkochał. Ostatnio kupiłam fioletowy szampon, zobaczymy jak się spisze! ;) 

Znacie tą maskę  ? Lubicie ? 

Buźka ;*
 




środa, 19 lipca 2017

Pomaluję sobie oko i skoczę na Kaukaz albo Maroko :o

Hej ;) 

Klimat wakacyjny utrzymuje się u mnie ;) Dzisiejszy post będzie dla większości wielką bombą ! ;D Dla tych którzy są ze mną od lat ( którzy jeszcze byli na land-of-bliss ) , dla tych którzy są ze mną na codzień i mnie podczytują ;D Bo post będzie o kolorówce, a mianowicie o palecie cieni ! ;D A ja i cienie to ... wielki szok ;) Generalnie nie mam zdolności do makijaży ;D Zawsze mój się ograniczał do tuszu i już ;) Ale gdy na spotkaniu blogerek w Białymstoku dostałam piękną paletę  postanowiłam dać jej szansę, hmm w sumie bardziej sobie niż jej ;)




Paleta posiada cienie iście w moim stylu, więc łagodniej podeszłam do niej ! I zabrałam się za makijaż ! Powolutku , powolutku i zaczęło coś tam mi wychodzić ! Byłam pod ogromnym wrażeniem ( swoich jakże cudownych umiejętności ;D ). Dałam ogromną szansę tej palecie i ... tak się zaprzyjaźniłyśmy ;) Przyznam Wam się po cichutku tak na uszko, że nie wyobrażam sobie makijażu na jakieś wyjście bez tej palety ;)




Jak widzicie kolory palety są w moich ukochanych brązach ;) Nie znam się na top trendach makijażowych, nie wiem jakie kolory pasują do brązowych / piwnych oczu, ale kocham się w brązach, to w nich najlepiej się czuję i stawiam tylko na nie ! ;) Tak więc ogromna była moja radość, że właśnie ta paleta wpadła w moje ręce ;)




W palecie znajdziemy cienie zarówno matowe jak i połyskujące. Niegdyś ( gdy już od wielkiego dzwonu używałam cieni ) uważałam że matt jest idealny dla mnie i nie sięgałam po połysk) Teraz skusiłam się i można na prawdę fajny makijaż wyczarować nimi ♥ Zrobiłam dla Was swatch-e ! Ale obiecajcie że nie będziecie się śmiały czy cuś - to mój pierwszy raz ;D Więc bądźcie wyrozumiałe ! :D




Zaczęłam od górnej części palety, pierwsze dwa kolory raczej nie są moimi ulubieńcami ( tak na prawdę nie wiem gdzie miałabym je wkomponować ;D może gdy wprawię się w makijaże to znajdę dla nich zastosowanie ! ) . Reszta kolorów jak najbardziej w moim guście ! Sześć cieni od prawej są zdecydowanie moimi ulubieńcami ! ;)




Tak jak w górnej części, tak i w dolnej cienie zaczynają się jaśniuteńkimi kolorkami, które póki co się nie przydają ;) Ale znowu sześć od prawej są cudowne. Ostatni  - złoty jest przepiękny i idealnie komponuje się z tęczówką ! A ten najciemniejszy idealnie się u mnie sprawdza przy linii rzęs. 
Uważam że pigmentacja cieni jest bardzo dobra. Cienie się nie osypują ♥ Nie 'pocą ' się i nie tworzą brzydkich linii na zgięciu powiek.



Paleta wygląda bardzo elegancko i pięknie się prezentuje ;) 
Jestem zaskoczona zarówno sobą jak i nią ! Sobą, że zaczęłam używać cieni ( sama nie wiem jak ja do tej pory bez tej palety dawałam sobie radę ! :D ) . A paletką ze względu na jej jakość ;) 
Jestem makijażowym laikiem, więc na moje potrzeby jest wręcz idealna ! ;) 
Bądźcie wyrozumiałe co do tego wpisu, swatch-y oraz być może chaotycznej formy ;) Ale tak jak mówiłam to mój pierwszy raz ! ;) 

Znacie ? Lubicie ? Może są tu jakieś laikiczki makijażowe ? 
Czym rozpieszczacie swoje oczki ? 
Dajcie znać ! ;)

Buźka ;*

niedziela, 16 lipca 2017

Krem do twarzy - POSE .

Hej ;) 

Wyjątkową uwagę poświęcam kwestii dbania o cerę. Moja jest wyjątkowo kapryśna, obrażalska i fąflasta ! Tak tak, mówię Wam, ona to typowa kobiecina jest ;D Nie dość, że tłusta, naczyniowa to jeszcze trądzikowa . Tak więc widzicie mam niezłe trio ! Więc staram się za bardzo nie eksperymentować z mazidłami do twarzy, chociaż przyznam szczerze, że lubię nowinki ! ;)  Bo która kobieta ich nie lubi ? 
Dziś właśnie o takiej nowince ; )




Producent mówi : 
" Odmładzający oraz przywracający życie poszarzałej i zmęczonej skórze, także tej z niedoskonałościami.
- Pozostawia skórę odmłodzoną, gładką oraz świeżą
- Usuwa uszkodzone, zewnętrzne warstwy skóry
- Napełnia skórę blaskiem
- Usprawnia samoregenerację skóry
- Przywraca prawidłową syntezę kolagenu oraz elastyczność
- Zwiększa regenerację protein w skórze
- Nie zapycha porów skóry
- Intensywnie nawilża
- Redukuje przebarwienia i niedoskonałości skóry
- Redukuje blizny 
- Rozjaśnia skórę
- Intensywnie nawilża i odżywia " 





Krem zamknięty jest w bardzo eleganckim opakowaniu. Idealnie się prezentuje - ja skromną ale jakże piękną szatą graficzną jestem oczarowana. Piękno tkwi w prostocie ♥ Krem posiada poręczną pompkę, która ułatwia nam używanie kremu. Pompka się nie zacina i nie uprzykrza nam korzystania ;)




Skład INCI: Aloe barbadensis Juice*, Aloe barbadensis  Butter*, Prunus armeniaca  Kernel Oil, Emulsifying Wax NF, Sodium Hyaluronate, Stearic Acid , Vegetable Glycerin, Fucus vesiculosis  Extract, Camellia sinensis Extract*, Vaccinium myrtillus Extract*, Saccharum officinarum  Extract*, Acer saccharinum Extract*, Citrus auranium dulcis  Extract*, Citrus medica limonum Extract*, Vaccinium macrocarpon  Extract*, Tocopherol, Phenoxyethanol, Glycolic Acid, Tartaric Acid, Malic Acid, Mangifera indica Butter, Butyrospermun parkii Butter, Xanthan Gum, Salix nigra  Extract, Mannan, Azadirachta indica Oil, Rosmarinus officinalis Oleoresin, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, Geraniol, d-limonene, Citral. 



Ale przejdźmy w końcu do najważniejszego, czyli działania ! 
Krem jest przede wszystkim bardzo lekki, co idealnie sprawdza się w lato ♥ Pierwsze co zauważyłam podczas stosowania kremu to nawilżenie. Dzięki czemu skóra wygląda na zdrową i pełną blasku. Bardzo ładnie jest rozjaśniona . Posiadam na twarzy parę blizn ( potrądzikowych, mało widocznych ) ale nie zaobserwowałam by ten krem zmniejszył ich widoczność. 
Ostatnio na czole pojawiły mi się dziwne wypryski, krem je delikatnie ogasił  ale nie sprawił, że zniknęły ( tutaj musiał wjechać kremik do zadań specjalnych ) . Goście buźkę odwiedzają zdecydowanie rzadziej. Krem jest bardzo przyjemny, szybko się wchłania i pozostawia buźkę przyjemną w dotyku. Do tego świetnie nadaje się pod makijaż.
Kremik znajdziecie TUTAJ, koniecznie zerknijcie na inne kremiki, może któryś Was wybitnie zainteresuje ;) 
Krem jest przystępny aczkolwiek uważam że jego cena jest wygórowana. Cena to 115 zł, aktualnie  możemy dorwać go w promocji za ok. 80 zł . 
Myślę że gdyby cena oscylowała 50-70 zł to z chęcią bym po niego sięgała częściej, natomiast w tej cenie - wolę kupi coś zdecydowanie lepszego ;)

Znacie kremy POSE ? 
Lubicie ?

Buźka ;*

czwartek, 13 lipca 2017

Czarna porzeczka prosto z dziadzinego krzaczka ;)

Hej ; ) 

Mamy tak "cudowne" lato, że powiem Wam szczerze, że częstotliwość palenia wosków i świecy jest porównywalna do jesienno-zimowego okresu ;) Tak więc umilam sobie wieczory , chłodne wieczory - które wcale a wcale nie wyglądają jak letnie ;( 




Wosk jest w kształcie klasycznej dla Yankee Candle tarty. Ma przyjemny fioletowy kolorek ! A na naklejce na wieczku widnieje piękna , smakowita czarna porzeczka ♥ Sama naklejka przyprawia nas o burczenie w brzuszku i chęć na czarną porzeczkę! Nie jestem fanką porzeczek, czerwone są dla mnie za cierpkie, ale czarne uwielbiam ♥ Takie prosto z krzaczka !! Z dziadzinej działki ♥




W pierwszej chwili, zanim odpaliłam ten wosk, zastanawiałam się jak pachnie porzeczka. I powiem Wam szczerze, że nie przywołałam do siebie żadnego sprecyzowanego zapachu ! Mimo, że chętnie podkradam z krzaków porzeczki to nie kojarzą mi się z zapachem ;D Raczej z bombą witamin i ekstra smakiem ! Tak więc szczerze powiem, że nie wiedziałam czego się spodziewać po odpaleniu tego wosku ;)



Po odpaleniu wosku pierwsze co we mnie uderzyło to słodycz. 
Jest to ewidentnie owocowy słodki zapach ;) Jest bardzo mocny i aromatyczny. Zaskoczył mnie swoją mocą ! Bardzo długo utrzymuje się w mieszkaniu, nawet po wietrzeniu jest on nadal wyczuwalny. Po dłuższym paleniu staje się lekko uciążliwy. Myślę że lepiej spisze się w chłodniejsze wieczory (  chociaż teraz tych chłodniejszych nie brakuje ;D ) .  
Nie skradł on mojego serca ;) Jest przyjemny, ale nie otula mnie jak niektóre zapachy ;) 
Myślę że najdzie mnie czasami ochota na ten zapach i go sobie odpalę jeszcze, ale świeca się z tej znajomości nie urodzi ;)

Ten wosk znajdziecie na goodies.pl TUTAJ 
 Na stronie znajdziecie mnóstwo pachnideł ! Koniecznie zajrzyjcie ♥

Znacie tą porzeczkę ? 
Lubicie ;> 

Buźka ;* 

poniedziałek, 10 lipca 2017

Lawenda i eukaliptus - co z tego będzie ?

 Hej ;) 

Przygotowałam dziś dla Was kolejne zaskoczenie moje ! Od jakiegoś czasu zaskakuję sama siebie, zapachy które niegdyś były dla mnie nie do zniesienia teraz zaczynają podbijać moje serce ;) 
Jesteście ciekawi o co chodzi tym razem ? ;)

Bielenda - Olejek do kąpieli - Lawenda + Eukaliptus



 Olejek zamknięty jest w plastikowej butelce z zamknięciem na klik. Zamknięcie ma dozownik, dzięki czemu nie wylejemy połowy butelki do wanny ! ;) Butelka jest w miarę poręczna, w miarę ładnie się prezentuje ;) Jak wiecie nie mam wanny, ale mam przyjaciółki które mają wannę i dzięki nim mogę powylegiwać się z lampką wina w olejkach ! Tak też rozpieszczałam ( albo i nie ! o tym dowiecie się w dalszej części postu :P ) się tym olejkiem ! :D



Z założenia olejki do kąpieli mają nas rozpieszczać, pozwalać się zrelaksować, odpłynąć.  Gdy dostałam ten olejek na spotkaniu Blogerek w Białymstoku nie byłam nim zachwycona gdyż lawenda nie jest moim ulubionym zapachem ! ;) Ten olejek ratuje Eukaliptus ! I przyznam szczerze, że te połączenie nawet mi pasuje ! Sama byłam zdziwiona ! Ostatnio zauważam, że zapachy które niegdyś nie należały do moich ulubionych, ostatnio zaczynają mi się podobać ;) ;D



No a jak to jest z tym olejkiem ? Zapach roznosi się po całym mieszkaniu ! I powiem szczerze, że ten zapach rozpieszczał mnie na tyle, że po kąpieli byłam niesamowicie odprężona. Mam wrażenie że ten aromat uspokaja i wycisza ;) Bardzo mnie zaskoczył efekt nawilżenia jakie uzyskałam przez kąpiel w tym olejku. Generalnie nie musiałam używać balsamu po wyjściu z wanny ;) Jestem pozytywnie zaskoczona tym kosmetykiem ;)  Dostarczył mi wielu przyjemnych chwil odprężenia ;)
I właśnie w takich momentach ubolewam nam brakiem wanny ;( 
Ale gdy tylko uda nam się kupić większe mieszkanie obowiązkowo będzie w nim wanna ♥ 

A Wy lubicie rozpieszczać się olejkami w kąpieli ? 
Czy wolicie sole lub inne rozpieszczacze ? 
Czym się teraz rozpieszczacie ? ;>

Buźka ;* 

piątek, 7 lipca 2017

Limonkowo Mandarynkowa miłość ♥

Hej ! ;) 

Tydzień zleciał mi niesamowicie ! Ostatnie załatwianie spraw, zakupy, zakupy i jeszcze raz zakupy ! Nie wiem czy się Wam chwaliłam, w Sobotę wyjeżdżam z dzieciakami na Kolonie jako wychowawca kolonijny ;) Tak więc 12 dni spędzę z maluchami w Kołobrzegu ;) 
Ale spokojnie, na blogu systematycznie będą pojawiały się posty ;) A ja w miarę możliwości będę zaglądać do Was ♥
Jak widzicie moje wakacje obfitują w miłość ! 

 Neutrogena - Kremowy peeling do twarzy limonka&mandarynka


Neutrogena jest firmą bardzo bliską memu sercu ♥ Towarzyszy mi już od wielu lat, produkty do twarzy pomagały mi w zwalczaniu pierwszego trądziku ;D Pamiętałam że zawsze Mamcia mi przywoziła z Niemiec co rusz to nowe serie ♥ 
Przy ostatniej wizycie w Niemczech zaopatrzyłam się w kremowy peeling limonka&mandarynka ;) 


Seria Visibly Clear Pore& Shine  jest przeznaczona dla osób borykających się z problemami tłustej cery oraz porami. Ma za zadanie zmniejszyć pory oraz matowić cerę . 
Na pewno zastanawiacie się jak ten peeling spisuje się u mnie ? 
Producent proponuje by używać peelingu codziennie, ja jednak ograniczam używanie do 3-4 x w tygodniu.
Przejdźmy więc do działania !


Peeling stosuję dwojako ;) Czasami jako maskę a czasami jak producent sugeruje jako peeling ;) 
Generalnie omijam mocne peelingi do twarzy ( mimo że takie lubię najbardziej) . Ten ze względu na swoją kremową konsystencję jest dużo delikatniejszy - ale to nie znaczy że gorszy ! Już po pierwszym użyciu zauważymy, że nasza cera jest idealnie oczyszczona ! Dodatkowo za sprawą ekstraktów cytrusowych jest pięknie rozpromieniona i ma wyrównany koloryt skóry ! Po dłuższym i systematycznym stosowaniu peelingu możemy zaobserwować zmniejszoną ilość porów - u mnie szczególnie na nosie ! Dodatkowo wszelkie wypryski są zdecydowanie mniejsze! A nieprzyjaciele pojawiają się znacznie rzadziej ! :) 


Jak widzicie konsystencja bardzo kremowa, z granulkami peelingującymi. Zapach jest piękny ♥ Najbardziej wyczuwam w nim mandarynki ! Wracając do działania, należy wspomnieć że peeling dodatkowo nawilża skórę ! Stała się ona bardziej sprężysta i bardzo przyjemna w dotyku ! 
Są to kosmetyki polecone i dostosowane nie tylko dla kobiet borykających się z niespodziankami ale również dla podtrzymania pięknej, przejrzystej cery ♥ 
Uwielbiam pomarańczową serię, cudowna jest grejfruitowa ! A ta jest moją miłością ♥

Znacie ten peeling ? 
Całą serię ?
Lubicie Neutrogenę ? ;>
Może tak samo jak ja kochacie Neutrogenę ! ;) 
Mówcie szybko ;*