sobota, 27 maja 2017

Każda z nas potrzebuję odrobinę luksusu i finezji ! Czyż nie ? ;>

Hej słonka ;*

Kolejny majowy weekend się rozpoczął, szkoda że ostatni ! Uwielbiam maj ♥ To mój ulubiony miesiąc ;) I wcale nie ma to nic wspólnego z tym że się urodziłam w Maju ;D Po prostu jest to miesiąc w którym wszystko rozkwita i budzi się do życia ( okej, w tym roku coś się pomyliło i spadł śnieg i było chwilę na minusie, ale o tym zapomnijmy! ) . A ja dla Was przygotowałam dziś wpis o równie przyjemnych jak maj kosmetykach ! ;) 
Rituals to kosmetyki które rozkochały mnie w sobie od pierwszego użycia ! ;) Pierwszą wersję jaką miałam przyjemność używać to była The Ritual of Sakura  - Relaxing Treat ♥ A ostatnio dostałam Ayurveda Rituals ♥ 

W zestawie znalazłam olejek pod prysznic, peeling , piankę pod prysznic i krem do ciała ♥ 
Chcecie wiedzieć jak mi się te cuda sprawdziły ? 
Zapraszam do dalszej części postu ;*


Chciałabym zacząć od olejku, gdyż był dla mnie nowostką ;) 
 
Olejek pod prysznic Yogi Delight
 
 
" Ten kojący olejek podczas kontaktu z wodą zmienia się w jedwabiście delikatną piankę. Jej nawilżające właściwości sprawiają, że Twoja skóra będzie gładka i miękka.
Olejek ten idealnie odżywi i nawilży Twoją skórę, podczas codziennej kąpieli.  Został on wzbogacony luksusowym zapachem indyjskiej róży oraz kojącym olejkiem migdałowym, tak abyś mogła cieszyć się odżywioną i delikatnie pachnącą skórą przez cały dzień." 

Sposób użycia: Niewielką ilość olejku nanieść na ciało, następnie dokładnie spłukać ciepłą wodą.



Bardzo chętnie sięgnęłam po ten olejek ♥ Już jego zapach rozpieszczał moje zmysły! Cudownie odprężający jest masaż podczas rozprowadzania tego olejku! Dopieści każdą kobietę, ciało i zmysły . Olejek w kontakcie z wodą faktycznie wytwarza delikatną piankę ! Uwielbiam ten moment kąpieli, relaksuję się przy tym bardzo! Po dokładnym wmasowaniu olejku w całe ciało spłukuje go ciepłą wodą. No i pewnie zastanawiacie się czy będzie tłusty film ( ja tez rozmyślałam czy przy wyjściu z prysznica nie przykleję się do czegoś ;D ) .  Pozostałości olejku wchłaniają się w skórę w tempie błyskawicznym. Staram się nie wycierać się od razu ręcznikiem by pozwolić olejkowi wchłonąć ; ) Ale trwa to tyle co zdążę nałożyć krem pod oczy i na twarz !!  A co dzieje się potem ? Same rewelacje ! Skóra obłędnie pachnie ! Do tego jest rewelacyjnie nawilżona ! Powiem Wam po cichu że okres wiosenno - letni jest okresem w którym u mnie balsamy idą w bok, mam mieszkanie w którym słońce jest od 11 do końca ! Więc wyobraźcie sobie jak się to mieszkanie nagrzewa ! Tak tak mam rolety ale i tak panuje w nim sauna ! Wiatrak nie nadąża kręcić. Więc gdybym miała po kąpieli wysmarować się balsamem i kleić się pół nocy .... więc sporadycznie używam balsamów - i to musi być na prawdę leciutki ! A teraz ? znalazłam idealną alternatywę ! Ten olejek robi to wszystko !!

Krem Honey Touch

" Ten bogaty w składniki odżywcze krem doskonale pielęgnuje skórę. Pozostawia ją jedwabistą i miękką, abyś mogła cieszyć się tym uczuciem przez cały dzień.
Połączenie starożytnej indyjskiej medycyny z himalajskim miodem sprawia, że skóra jest idealnie miękka. Natomiast ekstrakt z róży indyjskiej relaksująco i kojąco wpłynie na Twoje ciało i umysł."


Przed wielkimi upałami, zdążyłam dać szansę temu małemu, niepozornemu kremikowi do ciała ;) Zapach ma obłędny ( jak cała seria ♥ ) .  Konsystencja typowo kremowa. Rozprowadzanie balsamu po ciele to czysta przyjemność  ♥ Wchłania się błyskawicznie ! Zostawiając skórę nawilżoną i jedwabiście gładką ♥ Na prawdę obłędnie gładką ♥ 

Pianka pod prysznic Yogi Foam
" Unikalna technologia żelu zmieniającego się w piankę z pewnością zachwyci każdą kobietę. Pod wpływem kontaktu z wodą żel ten zmienia się w intensywnie odżywiającą piankę. Dzięki temu skóra pozostaje niezwykle miękka na długi czas.
Produkt ten łączy ze sobą takie składniki jak olejek migdałowy oraz ekstrakt z różny indyjskiej – dzięki temu możesz cieszyć się nie tylko gładką, ale i pachnącą skórą."


O piance z innej serii już pisałam ! Ale nie mogę nie napisać parę słów ponownie ! Jest to produkt, który rozkochał mnie w sobie bardzo ♥ Formuła podoba mi się niesamowicie ! Pianka jest kremowa i przyjemna, rozprowadza się po ciele ciągnąć za sobą obłędny zapach ♥ Najlepsze jest to że ( mimo że nie wymagam od takich produktów takich rzeczy) gdybym się uparła i się leniła nie muszę użyć balsamu . Skóra po kąpieli z pianką jest w stopniu średnim nawilżona , gładka i przyjemna. Oczyszcza rewelacyjnie ! Finezja ♥ 

Peeling do ciała Himalaya Scrub
" Delikatnie chłodzący peeling do ciała zapewni ci niesamowicie ożywcze uczucie. Ten oczyszczający peeling pozostawi Twoją skórę nie tylko głęboko oczyszczoną i nawilżoną, ale także zapewni jej warstwę ochronną.
Wzbogacony luksusowym zapachem indyjskiej róży i odżywczym olejkiem migdałowym oraz krystaliczną solą himalajską przywraca równowagę i witalność.
Peeling ten jest doskonałym sposobem na oczyszczenie skóry i dodanie jej energii.  Oczyszczenie skóry wspomaga ciepła kąpiel."


Wiecie dobrze, że jestem wielką maniaczką peelingów ! Lubię mocne zdzieraki i piękne zapachy ! 
Jak się domyślacie pierwszym kosmetykiem z tej serii po który sięgnęłam był oczywiście peeling ♥ 
Naskórek płakał jak się peelingowałam i uciekał gdzie pieprz rośnie ♥ Obecność olejków dodatkowo nawilżyła i odżywiła skórę ♥ Która po wyjściu z kąpieli była jedwabiście gładka i mięciutka. Ale ten peeling ma jeden minus ! Kończy się zdecydowanie za szybko ;( 

Kochani jak widzicie jestem po uszy zakochana w tym zestawie ♥ 
Spełnia moje wszystkie oczekiwania ( a nawet więcej ) ! 
Rituals to marka która dopieszcza swoje produkty w każdym calu ♥ A ja za każdym razem mam ochotę na więcej i więcej ♥ 
Teraz poluję na serię Sweet Orange & Cadr ♥ 
Ah i oczywiście na odświeżacze powietrza !! Wiecie że Rituals ma w swojej ofercie cudownie wyglądające i obłędnie pachnące odświeżacze ? ♥ 

Kochani lecę dopijać kawkę i celebrować Sobotę ♥ 
A jutro przyjeżdża moja mamuśka i będę z nią celebrowała wczorajszy dzień ♥

Ściskam i całuję na cudowną Sobotę ;*

wtorek, 23 maja 2017

Mazidło konopne - ideał czy koszmar ?

Hej ;) 

Witajcie w ten piękny wtorkowy wieczór ♥ Tydzień będzie mi się mocno mocno ciągnął w pracy, gdyż wyjątkowo już w niedzielę zaczęłam pracę a nie w poniedziałek :( A już mi się po cichutku marzy weekend :) Dziś mam dla Was ciężki kaliber. Bardzo długo zwlekałam z napisaniem tego postu. Dlaczego ? Dowiecie się w dalszej części postu .




Słoiczek w którym jest zamknięte nasze mazidło kojarzy mi się od razu z polem pełnym zbóż. 
Cała etykieta jest utrzymana w iście naturalnym stylu ♥ Słoik jest z ciemnego szkła. Jest on bardzo masywny, nie musimy obawiać się że pęknie przy bliższym zderzeniu z podłogą.


" Mazidło Konopne, którego receptura sformułowana została wyłącznie w oparciu o wyselekcjonowane składniki naturalne, stworzone zostało z myślą o pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Nieprzypadkowy zatem jest wybór tłoczonego na zimno, nierafinowanego oleju z konopi siewnej, który swą strukturą zbliżony jest do naturalnego sebum. Dzięki temu mazidło reguluje poziom natłuszczenia skóry, matowi cerę tłustą i mieszaną. Mazidło konopne to gęsty krem o strukturze piankowej, która po aplikacji zamienia się w kremowe masełko. " 

Przejdźmy do najważniejszego czyli działania ! 
Pierwsze co zauważyłam podczas używania to, to że mazidło bardzo ładnie i szybko łagodzi powstałe wypryski . Gdy na noc posmarowałam się cudem, to rano już były dużo delikatniejsze i mniej widoczne. Zdarza mi się że w okolicach czoła pojawiają mi się krosty ( czekam na wizytę u dermatolog skąd  się one pojawiają ) to też są ładnie zgaszone i mniej widoczne. Coraz mniej pojawia się nowych nieprzyjaciół. Cera jest cudownie nawilżona. Po nocy buzia jest tak mięciutka, że aż chce się dotykać. Buzia jest rozpromieniona i pełna energii.


Produkt jest dla mnie bezwonny . A konsystencja jest dla mnie nie do przejścia ... 
Nie lubię bardzo tłustych kosmetyków, a już szczególnie takich które wchłaniają się bardzo długo, a jeszcze gorzej gdy zostawiają tłusty film. I mimo że produkt ma genialne działanie, ma genialny skład to  konsystencja jest nie do przejścia. Moja poduszka i włosy bardzo nie polubiły mazidła :(  Zostawiał tłusty film :( Bardzo mi to przeszkadzało w używaniu kremu :( 
I mimo że działał dobrze to w pewnym momencie bardzo zaczął mi uprzykrzać wieczory :(

Tak więc nie stał się moim ulubieńcem. 
Czy też tak macie, że mimo że produkt działa fajnie a np. brzydko pachnie lub ma złą dla Was konsystencję to skreślacie go ? 
Ja nie umiem przełamać się do dalszego kontynuowania używania . Zużyłam ponad pół słoiczka i się po prostu zacięłam :( 

Znacie Mazidło konopne ? 
Polubiliście się z nim ?
Rumiankowa esencja micelarna spisała się u mnie cudownie a mazidło niestety nie :( 

Ściskam Was :* 
Cudownego wieczoru ! ;*

sobota, 20 maja 2017

Olej makadamia i moje domowe s.o.s ♥

Hej ! ;) 

Sobota rozpieszcza nas piękną pogodą ! ;)  Więc chwilkę Wam tylko zajmę ! Obiecuję ! ; ) Ale będzie ciekawie, pomocnie i awaryjnie ! ;) Nie będę przedłużała i od razu przejdę do sedna ♥





Olej makadamia jest zdecydowanym ulubieńcem w mojej pielęgnacji! Kochają go moje włosy, dłonie, buźka i ciało ! Odkąd poznałam jego zbawienne działanie, odstawiłam wszystkie drogeryjne oleje i olejki ( które w swoim składzie olej miały często bardzo daleko ! ) sięgam tylko po te które w swoim składzie mają olej ! ;)
Olej makadamia stosuję głównie na włosy ! ;) Ale tym razem też rozpieszczałam nim swoją buźkę ! :) Zacznę od zbawiennego działania na moje włosy ! ;) 
Włosy po olejowaniu są cudowne ♥ Pamiętajmy by włosy olejowane nie były myte szamponami z SLS, bo nasze olejowanie nie będzie miało kompletnie sensu ;) 
Olej ma konsystencję po prostu olejową ! :P
Jeżeli chodzi o zapach to dla mnie jest on praktycznie bezwonny :) 


Ale przejdźmy do tego co ten olej robi  z moimi włosami ! Kochani wiecie że mam blond czuprynę, i dbam o nią jak mogę, żeby wyglądała zdrowo i pięknie ;) A kto jest posiadaczem blond włosów ( farbowanych ) wie że trzeba o nie dbać wyjątkowo ! ;) A olejowanie moje włosy kochają ♥ Po zmyciu oleju, moje włosy są tak miękkie, że mogłabym je dotykać i dotykać♥ Są cudownie nawilżone ! Błyszczą się pięknie ! Przede wszystkim włosy wyglądają zdrowo ;) Moje włosy kochają olej makadamia ! ♥ 
A buźka ? Czy też kocha ? To nie jest pierwszy raz z olejami na twarzy, kiedyś bardzo się bałam ! Że się zapcha mi buźka, że się nie spisze ! Ale moje obawy były bezpodstawne ! ;) 
Olejowałam buźkę codziennie na noc ! Żeby olej mógł działać na moją cerę długo i dobrze ! Moja buźka nabrała zdrowego blasku ! Jest promienista ♥ Nawilżenie bardzo dobre ! Skóra się lekko ujędrniła ♥ Olej stosowałam również na szyję i dekolt  ( nie zapominajmy o szyjce, mówi się że wiek kobiety nie tylko po dłoniach widać ale również po szyjce ! ) .  Lekkie  mimiczne zmarszczki zostały leciutko wygładzone i naciągnięte ♥ 
Jak widzicie, nie tylko włosy ale i buźka kocha olej makadamia !
Go się nie da nie kochać ♥ 
Znajdziecie Go  TUTAJ 30 ml/ 49,00 zł



Słoiczek z masłem shea jest dla mnie niezbędnikiem w mojej pielęgnacji / kosmetyczce ! 
Nie wyobrażam sobie by zabrakło mi tego cuda ;) Ale zanim przejdę do tego gdzie się u mnie sprawdza to opowiem Wam co nie co o zapachu i konsystencji ! 
Masło shea dla mnie jest bezwonne , a jego konsystencja to po prostu gęsta mazia, śmieszkuję czasem że troszkę to smalczyk :D


A działanie ? 
Dla mnie zbawienne ! ;) 
Masło shea jest ideałem w sytuacjach kryzysowych !
Wiecie ( Ci co mnie czytają :) ) wiedzą że moje newralgiczne sfery to łokcie i kostki. O ile łokcie lubią ze mną współpracować to kostki  niestety są bardzo kapryśne :( I często i gęsto buntują się i po prostu wyglądają źle ! O ile w sezonie zimowo-jesiennym nie jest to mocno uciążliwe ( chociaż nie myślcie sobie że w tym okresie nie dbam o te strefy ) , to w okresie wiosenno-letnim jest to moją bolączką ;( Ale bez przesady ! Z masłem shea nie jest mi to straszne ! Bo nawilża mi te strefy bardzo dobrze i wyglądają dobrze ;) Że nie muszę chować się w butach za kostkę albo długich spodniach ! 
Czasami pojawiają mi się liszaje uczuleniowe ;) Najczęściej na opryskiwane warzywa - idealnie spisuje się też na nie , tak na prawdę po paru chwilach liszaj jest złagodniały, a po chwili po prostu niknie ! ♥ A wiecie co jest najlepsze na poparzenia słoneczne  ? Śmietana tak tak , ale masło shea jeszcze lepsze ♥ Masło jest bardzo gęste i tłuste, nie lubię, nie cierpię tłustego filmu ale przy maśle shea wcale mi nie przeszkadza ♥ A wydajność .... ogromna !!
Masło shea to takie moje S.O.S domowe ♥ 
Zawsze jest w mojej kosmetyczce !
Znajdziecie ją TUTAJ  15g / 17,50 zł

Jak widzicie oba produkty spisały się u mnie mistrzowsko ♥ 
Jestem przekonana, że większość z Was zna te dobrodziejstwa ♥ 
A te które jeszcze nie znajdą - koniecznie zaopatrzcie się w nie ! 
Nie pożałujecie ! :* 

Lecę łapać promienie słonka ;*
Ściskam i całuję ;*

środa, 17 maja 2017

Duet do włosów farbowanych z olejem arganowym .

Hej ;) 

 I znowu mamy środę ♥ Mój ukochany dzień ! ;) Połowa tygodnia dodaje mi zawsze wielkiego powera do działania ! Dziś wcale nie jest inaczej ;) Działam jak szalona ! ;)
A dla Was przygotowałam dziś coś włosowego ;)) Na spotkaniu Blogerek z Okazji Dnia Kobiet w Białymstoku otrzymałyśmy  upominki od Biofemina . Każda z nas dostała coś innego ;) Mi się w paczuszce trafił duet ! Szampon z odżywką ! ;)


Zarówno szampon jak i odżywka znajdują się w takich samych plastikowych opakowaniach. Są one wykonane z miękkiego plastiku, co nie utrudnia wydobywania resztek produktu.  
Buteleczki zamykane są na klik.
 
Standardowo zacznę od szamponu .


Co producent mówi o szamponie ? 

" Produkt o 87% zawartości składników pochodzenia naturalnego. Organicznej oliwy z oliwek, olejek arganowy, witaminy A i E oraz panthenol o antyoksydacyjnych i nawadniających właściwościach chronią włosy i pomagają zachować ich kolor i blask. 
Aktywne składniki : wyciąg z jabłek, olejek arganowy, panthenol, organiczna oliwa z oliwek, filtry przeciwsłoneczne. Nie zawiera parabenów, silikonu i glikolu propylenowego. "

Skład :
Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, TEA- Lauryl Sulfate, Sodium Chloride, Panthenol, Pyrous Malus (Apple) Fruit Extract, Olea Europaea (Olive*) Fruit Oil, Argania Spinosa Kernel (Argan) Oil, Glycerin, Parfum (Fragrance), Disodium EDTA, Polyquaternium-7, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal, Linalool

Zacznę od tego, że szampon bardzo dobrze się pieni. Zapach jest bardzo cierpki. Mało wyczuwalny, aczkolwiek jest, i nie jest to zapach, który przypadł mi do gustu ;) Szampon bardzo ładnie oczyszcza włosy, świetnie zmywa oleje. No i to by było na tyle plusów tego szamponu. Niby spełnia swoje zadanie, ale niestety bardzo wysusza włosy, plącze je i bardzo ciężko je rozczesać! Zawsze czeszę włosy na mokro, a tutaj niestety nie jestem w stanie tego zrobić ! Włosy myję co drugi dzień, niestety w tym wypadku już na drugi dzień moje włosy mają wątpliwą świeżość :( 
Niestety ale szampon nie stał się moim ulubieńcem :( 
Szampon można kupić TUTAJ za 14,98 zł / 200 ml. 

Odżywka do włosów farbowanych z olejem arganowym .




Producent mówi że 
" Jest to produkt o 99% zawartości składników pochodzenia naturalnego. Organiczna oliwa z oliwek, olejek arganowy, witaminy A i E, filtry przeciwsłoneczne oraz panthenol o antyoksydacyjnych i nawadniających właściwościach chronią włosy i pozwalają zachować ich kolor i blask. "

Skład: 
Aqua (Water), Cetyl Alcohol, Panthenol, Pyrous Malus (Apple) Fruit Extract, Aloe* Barbadensis Leaf Juice Powder, Olea Europaea (Olive*) Fruit Oil, Argania Spinosa Kernel (Argan) Oil, Glycerin, Cetrimonium Chloride, Parfum (Fragrance), Ethylhexyl Methoxycinnamate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal, Linalool

Osoby, które mnie czytają wiedzą że używam duetów ;) Rzadko używam szamponu z innej firmy a odżywki z innej. Więc moje opinie są stricte duetowe ;)  Odżywka ma bardzo wodnistą konsystencję, czasami zanim nałożę ją na włosy to mi z rąk ucieknie :( Niestety odżywka nie ułatwia rozczesywania :( Nie czuję żeby moje włosy były nawilżone ani odżywione. Jestem bardzo rozczarowana tym duetem :( Moje włosy po wysuszeniu są lekko sianowate ! Wyobrażacie sobie blond włosy z nutką sianka ? ;] Bardzo nieatrakcyjnie uwierzcie !!
Odżywkę można kupić TUTAJ za 14,98 / 200 ml. 

Duet niestety nie spisał się u mnie idealnie ;( Nie spisał się w ogóle. Przyznam że używanie tego duetu nie sprawiało mi przyjemności, za każdym razem czekałam aż się szampon i odżywka skończą. A nastąpiło to bardzo szybko gdyż oba produkty są mało wydajne. Myślę że może przy włosach cienkich by się lepiej spisał ? Hmm nie wiem. Ja na pewno po ten wariant nie sięgnę już ;)
Aczkolwiek jest też pozytyw ! Poznałam stronę Biofemina, na której jest mnóstwo cudownych rzeczy, na które mam straszną ochotkę !! :) 

Może Wy znacie te produkty ?
Co o nich sądzicie ?

Buźka ;*

niedziela, 14 maja 2017

Łąka, słoneczniki i rumianki ♥

Hej ;) 

Powiedzcie mi jak to jest, że człowiek zaplanuje sobie na weekend żeby wyspać się za codzienne ranne wstawanie w tygodniu, a gdy przyjdzie weekend to budzi się człowiek przed 7 !! Wczoraj śmigałam już po domu o 6.40, dziś od 8 ! Co to się dzieje ze mną to ja nie wiem ! :D  W końcu Białystok odwiedziło słońce i można się pławić w jego blaskach ♥ Tak więc ja zapraszam Was do słonecznego wpisu, a ja lecę delektować się kawusią ! :)



Świeczuszka jest zamknięta w małym okrągłym opakowaniu. Ma 52 g. Bardzo poręczna i uroczo wyglądająca . Na wieczku widzimy piękny słonecznik ♥ Jako ich miłośniczka, nie mogło być inaczej - prędzej czy później wpadłby w moje łapki


Zapach, który czuję gdy tylko otworzyłam wieczko to bardzo kwiatowa kompozycja, aczkolwiek na sucho nie czuć czy jest to akurat słonecznik, co mnie bardzo zaintrygowało, bo nie wiedziałam czego się spodziewać po odpaleniu ! No ale nadszedł w końcu ten czas, że zapaliłam ! I wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy po rozpaleniu się znalazłam się na łące pełnej słoneczników i rumianków ! Tak tak, poczułam przeplatające się rumiankowe nuty, które bardzo lubię ♥ Łąka, słońce, lato, finezja ! Tak widzę i czuję ten zapach ♥


Rozpieszczałam się tym zapachem i bardzo smutno mi było gdy świeczuszka się wypaliła. Jestem zauroczona i zakochana! Przywiało mi lato ( które nie do końca jeszcze odwiedziło nas ! ) Mogłam w ponure i deszczowe wieczory cieszyć się latem i łąką ! Kocham takie zapachy !
Ten wosk oraz inne możecie kupić na goodies.pl  TUTAJ za 12 zł .
 A ja czuję że to jest początek przygody z Kringle Candle ! Już sobie upatrzyłam parę pachnidełek ♥

A Wy co polecacie od Kringle Candle ? ;>
Macie jakichś faworytów ? ;)
Podpowiedzcie mi po co warto sięgnąć ? :)


I jeszcze tak przy niedzieli, chciałam ogłosić wyniki rozdania z JOICO POLSKA !;) 
Rozdanie wygrywa : Kinga Gorzela
Gratuluję :* i czekam 3 dni na adres do wysyłki ( po 3 dniach ponowne losowanie ! ) 
--> paulusia_s@op.pl <-- 

Ściskam i całuję ;*

czwartek, 11 maja 2017

Argan i pomarańcza ożywi nie tylko Twoje zmysły !

Hej ;) 

Czwartek to już schodek do piątku ;) To kolejny weekend na który bardzo czekam ;)  A ja jestem napełniona pozytywną energią ! ;) Parę godzin w pracy, jeszcze piątek i weekend pełen relaksu ! ;)
A dziś przygotowałam dla Was post o pewnym przyjemniaczku ♥
 Na marcowym spotkaniu Podlaskich Blogerek z Okazji Dnia Kobiet, otrzymałyśmy balsamy do ciała z Lovingeco ! Dla mnie trafił się Argan & Orange Line . 



Opakowanie balsamu jest bardzo w eko stylu i bardzo mi się podoba ;)  Muszę nadmienić, że opakowanie z tyłu ma "linijkę" która pokazuje nam ile balsamu nam zostało ;) Bardzo lubię wiedzieć ile jeszcze mogę rozpieszczać się ( albo i nie ;P ) danym produktem ;) Dlatego też bardzo się ucieszyłam że tu wiem ile jeszcze mi go zostało ;) Balsam jest zamykany " koreczkiem" i posiada pompkę, która zdecydowanie ułatwia korzystanie z balsamu ;)


Nie jestem asem w kwestii składów ;) Mam parę związków których unikam, i moja wiedza jest lekko ograniczona. Ale patrząc na ten skład jestem skłonna stwierdzić, że jest bardzo ładny ;) 
Ale przejdźmy do najważniejszego, czyli działania ;) Balsam bardzo ładnie i szybko się wchłania, nie zostawiając tłustego filmu ! Nawilżenie jest w stopniu satysfakcjonującym. W kwestii stref newralgicznych mogłoby być nieco lepiej - aczkolwiek jak wiecie, znam moje łokcie i kostki i wiem, że nie są to łatwe w nawilżeniu strefy, więc na te partie ciała stosuję co innego ;) Skóra po wchłonięciu balsamu jest cudowna ! Mięciutka, bardzo przyjemna w dotyku !


Kochani, ale to co rzuca się na pierwszy ogień to zapach !! Ja jestem oczarowana ! Zakochana ! Pomarańcza wychodzi na prowadzenie i ... jest ze mną bardzo długo ! ;) Długo pozostaje na skórze ;) Czasami rano jeszcze czuję ją na piżamie ! ;) Konsystencja jest lekko wodnista, i w sumie nie jest to ulubiona konsystencja, ale dla działania i zapachu jestem  w stanie przymknąć na to oko ;) 
Niestety jest coś na co przymknąć oka nie mogę :( Mianowicie na wydajność :( Balsam znika z w tempie błyskawicznym :( I bardzo ubolewam bo niezbyt długo mogłam cieszyć się tym balsamikiem :( A szkoda, bo nim chciałabym rozpieszczać się bardzo długo ! :) 
Balsam znajdziecie TUTAJ za 35 zł / 100 ml. 

Balsamem jestem oczarowana, ubolewam że ma słabą wydajność, ale bardzo chciałabym wypróbować inne warianty ;) 
Lovingeco jest według mnie fajną wschodzącą marką ! Bardzo jestem ciekawa paru innych produktów !  Balsam rozpieszcza nie tylko nasze ciałko ale również  zmysły ♥
Znacie Lovingeco
Lubicie ? 

Buźka :*

poniedziałek, 8 maja 2017

Lizak, Pop Sugar , Indigolicious! Co to będzie, co to będzie !

Hej

Poniedziałek wyjątkowo ciężki, tak to jest jak człowiek ma troszkę wolnego i się rozleniwi ! ;) Ale nie ma co marudzić ;D Aktywny tydzień przede mną, ale to są tygodnie które lubię najbardziej ;)
Indigo to firma, którą poznałam stosunkowo niedawno ! Ale jest to taka przygoda, że już od pierwszego użycia się w niej zakochałam. Już pisałam raz o lakierach, serum i oliwce do skórek i paznokci. Dziś przyszedł czas na kolejne kosmetyki od Indigo ;) 
Poopowiadam Wam troszkę o ciekawym kremie do rąk oraz balsami do ciała .




Wiecie, że jestem straszną maniaczką kremów do rąk , więc od niego zacznę.



Jest to niewielki, niepozorny kremik do rąk. Ma on tylko 30 ml.  Uwielbiam ich szaty graficzne ! Tym razem są to usta z kolorowym lizakiem ! Opakowanie jest bardzo poręczne, idealne do torebki ! Miałam obawy czy uda mi się do końca wykorzystać kremik, bo opakowanie jest mocno plastikowe i twarde ! Ale bez problemu wydobędziemy resztki kremu ! ;) Zapach jest mocno perfumowany, ale jest on przyjemny więc nie za bardzo mi to przeszkadza ;) Moje ręce wymagają dużego nawilżenia  ( aczkolwiek im bliżej lata tym mniej nawilżenia potrzebują ) . Krem nie zapewnił mi 100 % nawilżenia ;) Powiedziałabym że na lato byłby dla mnie idealny ;) Nawilżenie jest w połowie satysfakcjonujące ;)  Jest bardzo przyjemny, szybciutko się wchłania. Tak jak wspomniałam, to taki kremik do torebki dla szybkiego zniwelowania uczucia ściągnięcia  ;) Lubię go mieć przy sobie i co jakiś czas po niego sięgnąć ;) 
Jego cena to 15 zł / 30 ml 
Możecie go nabyć TUTAJ


 Balsam znajduje się w poręcznym opakowaniu, z pompką - która ułatwia nam używanie, do tego nie zacina się co jest ogromnym plusem ! Zapach jest perfumowany, słodki i bardzo przyjemny. Nie jest duszący ! Konsystencja balsamu jest wyśrodkowana, czyli taka jaką lubię najbardziej ! ;) Lekka, przyjemna, ani nie lejąca ani nie gęsta . Przejdźmy więc do najważniejszego, czyli do działania.  Moja skóra w obecnym okresie, potrzebuje znacznie mniej nawilżenia, przyznam się Wam że w okresie wiosenno-letnim balsamy starczą mi na bardzo długo, gdyż zdarza mi się smarować nawet tylko parę razy w tygodniu ! ;) W przeciwieństwie do okresu jesienno-zimowego bo muszę robić to codziennie ;) Tak więc nie wymagam teraz od balsamu wielkiego nawilżenia ! Dlatego też działanie tego balsamu jest dla mnie wystarczające ! Ciało jest nawilżone, przyjemne w dotyku ! Jeżeli chodzi o kwestie newralgiczne ( u mnie są to łokcie i kostki ) to nie nawilży ten balsam w stopniu zadowalającym ! Ale do zadań specjalnych na ten okres mam innych ! ;) Więc niekoniecznie uważam to za minus- szczególnie że wiem jak ciężko mi "okiełznać " moje sfery newralgiczne ! ;) 
Balsam szybko się wchłania i co najważniejsze nie zostawia tłustego filmu ♥ 
Balsam możecie zakupić za 19zł / 100 ml.
A możecie nabyć go TUTAJ .

Podsumowując jestem zadowolona z obu produktów ;) O wiele bardziej przypadł mi do gustu balsam ♥ Kremik do rąk jest taki doraźny, do torby, nie jest zły ;) Myślę że osoby, które nie mają wymagających łapek byłyby zachwycone tym kremikiem ! ;) 
Kochani znacie kosmetyki Indigo ? ;)
Co jest Waszym ulubionym kosmetykiem z Infigo ? ;)

Buziaki ;*